Zapewne wielu z Was słyszało ten numer. A więc dla przypomnienia tym starym (stażem) i dla uciechy tym młodym ;-)

„Trudne dziecko”

Rodzic: Przepraszam bardzo, szukam dyrektora szkoły dla dzieci trudnych do prowadzenia.

Dyrektor: Słucham Pana. Ja jestem dyrektorem. Pan w jakiej sprawie ?

Rodzic: Widzi Pan, ja w sprawie syna. Razem z żoną jesteśmy zmartwieni rozwojem tego dobrego i wrażliwego dziecka, tym bardziej, ze już wcześniej zaobserwowaliśmy pewne oznaki nieposłuszeństwa …

Dyrektor: Słucham bardzo, jakie to były oznaki ?

Rodzic: No, pierwszym objawem była ciocia. Mówię mu: Jacuś, jeżeli ciocia leży związana linką i oblana naftą to nie baw się w pobliżu cioci zapałkami bo się poparzysz ‼! Ale on, uparciuszek, jak już wpadnie na jakiś pomysł, nie ma mowy, żeby zrezygnował. Zaledwie uratowałem część dobytku. Albo potem mu mówię: Jacuś, nie wyrzucaj tych kosteczek co zostały z cioci za okienko bo są potrzebne do trumienki, ale gdzie tam, nie słucha, taki to psotnik ‼

Dyrektor: Proszę Pana, ależ to potwór ‼!

Rodzic: Jaki potwór ? Jacuś zawsze pamięta, aby położyć kwiatki na grobach ‼!

Dyrektor: Na jakich grobach ??

Rodzic: No, teraz to już mamy kilka grobów w rodzinie. Zaraz po cioci przeniósł się wujek na ten lepszy świat. Ale nie z rozpaczy ‼ Opowiadał kiedyś Jacusiowi bajkę „O ptaszku” i zasnął, wtedy dziecko przywiązało mu drut z kontaktu elektrycznego do nogi, a drugi do łysiny … Bo widzi Pan, Jacuś ma takie zainteresowania ! Dziecko wiedziało zresztą, że się będzie na niego krzyczeć i chciało ukryć wujka na strychu, ale był za ciężki dla 7-letniego dziecka … I niech Pan patrzy jaki pomysłowy … Pewnego dnia babcia znalazła na strychu stare buty … chciała je sprzedać handlarzowi … patrzy … a tam są jeszcze nogi …

Dyrektor: Nogi ?? Czyje nogi ??‼

Rodzic: No wujka, mówię właśnie.

Dyrektor: Niech Pan dalej nie mówi, to okropne ‼!

Rodzic: Ja też tak uważam, bo gdzie on ukrył inne części ??

Dyrektor: Jak to ?? To Państwo ich nie znaleźli ??

Rodzic: No, tak jakoś niezręcznie wyszło wobec Jacusia … Dziecko chciało się zabawić z babcią w „ciepło-zimno”, żeby znalazła resztę wujka, to ona zamiast iść dziecku na rękę, albo przemówić do dziecka cierpliwie, okropnie go skrzyczała i … Sam Pan rozumie …

Dyrektor: Proszę Pana ależ to potwór ‼!

Rodzic: O nie. To bardzo wrażliwe i dobre dziecko … A przepraszam, czy u was jest dużo sił pedagogicznych ??

Dyrektor: Ko .. ko .. komplet. Dwanaście osób.

Rodzic: To dobrze. Zawsze to jeden drugiego może zastąpić, żeby dziecko nie miało przerw w nauce. Kiedy go mogę przyprowadzić ?? Jacuś bardzo się niecierpliwi.

Dyrektor: Co ‼?? Takiego zbrodniarza miałbym przyjąć ‼?? Takiego bandytę ??‼ Nie zniósłbym w szkole obecności takiego potwora.

Rodzic: Ładny z Pana pedagog ‼ To od razu widać, ze Pan nie lubi dzieci. Żegnam Pana, jeszcze Jacuś nabawiłby się przez Pana jakichś kompleksów ‼