Akcja toczy się w prowincjonalnym teatrze, do którego przyjeżdża nowy, młody reżyser z wieloma pomysłami. Chce zobaczyć najnowszą sztukę nad którą pracują aktorzy. Wszyscy, przekrzykując się tłumaczą, że dotychczas sami dawali sobie radę i było dobrze, że nie potrzebują żadnego reżysera (te informacje można wpleść w tekst).

Reżyser chce zobaczyć sztukę nad którą pracują aktorzy.

 

Reżyser: Proszę pokazać nad czym Państwo teraz pracują.

Wszyscy: reżyser, matka, ojciec, córka, lekarz, grabarz (razem – przekrzykując się): Gramy teraz znakomitą sztukę – „Córka umarła” , rewelacja !!!

Reżyser: Chciałbym zobaczyć jak Państwo to grają ...

Wszyscy: No dobrze niech będzie ...

Reżyser: Tylko proszę włożyć w swoje role całą swoją duszę, grać z uczuciem ...

 

Grają w zwolnionym tempie

 

Ojciec i matka siedzą w pokoju, ojciec czyta gazetę, matka robi na drutach.

Córka (wbiega do pokoju): Mamo, tato umieram ... (upada)

Matka: Mężu, nasza córka umarła ...

Ojciec: Trzeba wezwać lekarza ...

Oboje: Lekarzu !!! Lekarzu !!!

(wbiega lekarz)

Lekarz: Co się stało ?

Matka: Nasza córka umarła ...

(lekarz bada leżącą córkę)

Lekarz: Ona umarła ... Wołajmy grabarza ...

Wszyscy: Grabarzu !!! Grabarzu !!!

(wbiega grabarz)

Grabarz: Co się stało ?

Matka, ojciec: Nasza córka umarła ...

Lekarz (razem z rodzicami): Ona umarła ...

Grabarz: Trzeba wziąć miarę ... (mierzy)

 

Reżyser: Stop !!!! Co to jest ? Czyżby wolniej się już nie dało ? Strasznie rozlazła ta sztuka ! Przecież tak nie można ...

Wszyscy: Jak to nie można ? A jak mamy grać, gdy ktoś umiera ? Musimy zachować powagę.

Reżyser: No tak, ale przecież życie toczy się dalej, ta scena musi mieć swoje tempo ...

Wszyscy: No dobrze, spróbujemy jeszcze raz ...

 

Tak jak powyżej tylko bardzo szybko.

 

Reżyser: Stop !!!! Co to jest ? Szybciej się nie dało ? Ludzie, tu jest śmierć, a wy biegacie jak opętani. Śmierć, rozumiecie ? Trzeba zachować jakąś powagę, skupienie.

Wszyscy: No dobrze, spróbujemy jeszcze raz ...

 

Tak jak powyżej tylko z płaczem.

 

Reżyser: Stop !!!! Co to jest ? Przecież wy się zapłaczecie na śmierć. Rodzice rozumiem, że płaczą, ale lekarz ??!! Albo grabarz ??!! Przecież śmierć nie kończy życia innych osób, przecież życie toczy się dalej. Może dacie radę zaszczepić w tę scenę chociaż iskierkę nadziei, że będzie jeszcze miejsce na nadzieję, na uśmiech, na optymizm ...

Wszyscy: No dobrze, spróbujemy jeszcze raz, ale już ostatni raz ...

 

Tak jak powyżej tylko ze śmiechem.

 

Reżyser: Nie !!! Ludzie z wami nie da się pracować, przecież Wy jesteście zupełne beztalencia ...

(wybiega z sali)

Wszyscy: No i co ?? Namącił, naprzeszkadzał i wyszedł ... Widzicie, jednak tak jak było dotychczas, chyba było najlepiej i to bez żadnych podpowiedzi ...